Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
50 postów 1811 komentarzy

Oko sieci

Molier - pragmatycznie w polityce i gospodarce

E-SĄD - koniec laby windykatorów?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie wiadomo, ale ewidentnie im się pogorszyło. Do 7.07.2013r. (w tej dacie weszła nowelizacja prawa dot. e-sądu) było prosto, masowo i błyskawicznie.

 Nie wiadomo, ale ewidentnie im się pogorszyło.

 

Do 7.07.2013r. (w tej dacie weszła nowelizacja prawa dot. e-sądu) było prosto, masowo i błyskawicznie.

Firmy windykacyjne wysyłały do E-Sądu pozwy dla dłużników na wszystkie kupione długi, jak leci: bez adekwatnego adresu zamieszkania dłużnika, długi przedawnione, a nawet bez właściwego dłużnika.

Błyskawicznie był zaoczny wyrok, czyli nakaz płatniczy i komornik. Komornik jakoś bez żadnego trudu trafiał pod adres dłużnika (prawdziwego lub domniemanego), jego miejsca pracy i konta bankowego. Zanim ofiara zdążyła się zorientować o co chodzi, procedura była zakończona.

Nie każdy miał na tyle determinacji, żeby dochodzić swoich praw, tym bardziej, ze często były to kwoty kilkuset złotowe (jakieś przeterminowane opłaty telefoniczne, za prąd, czy gaz).

No, ale taka masówka była opłacalna dla beneficjentów ustawy o e-sądach. Minimum formalności i kosztów,  maksimum korzyści. Nie brak też głosów, że nieuczciwi windykatorzy celowo nie podawali właściwych adresów, ażeby sprawa odbyła się całkowicie bez wiedzy pozwanego.

Bo właściwie po co mu taka wiedza? Dowie się w swoim czasie, jak mu komornik zajmie pensję, albo konto, albo wszystko naraz.

Nowelizacja ustawy o E-sadach trochę to wszystko skomplikowała.

Od 7.07.2013r trzeba podać w pozwie Pesel, właściwy adres zamieszkania. Ba, można być nawet ukarany grzywną w wysokości 5 000 zł, jeśli E-Sąd dojdzie do wniosku, że pozew jest wyjątkowo niedbały i nie zawiera wymaganych danych.

W takich danych znalazła się też niesłychanie wszystko komplikująca rubryka, w której należy podać, kiedy dług stał się wymagalny. Po upływie 3 lat, pozwy takie nie są przyjmowane.

Trzeba je kierować do sądów powszechnych. Wprawdzie każdy dług trzeba spłacić, nawet ten przedawniony, ale nie ma  przymusu spłacania go na drodze sądowej.

I tutaj firmy windykacyjne tracą klientelę, bo bardzo dużo wierzytelności w ich portfelach stanowią właśnie długi przeterminowane, które skupywali w różnych instytucjach.

I tu kończy się świetny interes! Bo jak E-Sąd przekazuje sprawę do sądów powszechnych, to windykatorzy jednak wycofują pozwy.  W sadach powszechnych już nie ma tak łatwo, a i opłaty kilka razy wyższe.

Świetny interes kończy się nie tylko dla firm windykacyjnych. Skarb Państwa też sporo zarabiał na tych wszystkich opłatach sądowych. Wprawdzie mocno ulgowych w stosunku do opłat w sądach powszechnych (1,25% wartości roszczenia,  w sądach tradycyjnych 5%), ale za to w o wiele większej skali. W ciągu czterech lat działalności e-sądu wydano 6,5 mln nakazów zapłaty!

Wychodzi 4 452 nakazy dziennie (przez 365 dni w roku), jeśli dobrze policzyłam. Efektywność wprost kosmiczna.

Zamierzeniem ustawodawcy było przyspieszenie i uproszczenie ściągania płatności od ociągających się dłużników (opłaty za telefon, prąd, gaz), a wyszło, jak zwykle, eldorado dla firm zainteresowanych uproszczonym sposobem dochodzenia roszczeń. A tutaj firmy windykacyjne są mistrzami. Przypadek?

Czy trzeba było przeszło 3lat, aby ustawodawca naprawił ten bubel prawny? Czy musiał to  być w tzw. międzyczasie doskonały klimat prawny dla zakładania i wzmożonej działalności firm windykacyjnych?

Nikt nie był w stanie przewidzieć, w którą stronę rozwinie się ta niedoróbka legislacyjna?

Podobnie działo się też w ubezpieczeniach OC. Dopiero po wielu latach znalazł się zapis, że firma ubezpieczeniowa nie może z „automatu” i z roku na rok przedłużać ubezpieczenia. Znowu potrzebny był czas, aby dać zarobić ubezpieczycielom?

Trudno mieć pretensję do przedsiębiorczych ludzi i firm, że wykorzystują przepisy prawa, żeby zarabiać kosztem konsumentów. Tylko gdzie w tym wszystkim jest ustawodawca, gdzie wszystkie organizacje pro konsumenckie?

Wobec tak rażących bubli legislacyjnych, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że lobbing zainteresowanych firm wszystko przemoże. A funkcjonowanie wadliwego prawa, choćby tylko przez 3 lata jest dla nich na wagę złota. W całym tego słowa znaczeniu.

 

 

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Usunąłem poprzedni komentarz, za który przepraszam, bo jednak to co Pan w poście napisał, to na pewno nie brednie, tylko lekkie pomieszanie z poplątaniem.

    Skąd o tym wiem?

    Zdarzyło mi się śledzić kilka spraw w e-sądzie.

    pozdrawiam
    nonscolar
  • @Autor
    *5- za poruszony, jakże ważki temat!!!!!

    Ze swojej strony dodam, że jeśli w państwie rządzą złodzieje i i dla złodziei tworzą korzystne prawo, zaś obywatel jest w tym wszystkim traktowany jak owca do ogolenia.
    Sądzę, że złodzieje kiedyś (a może niedługo) za to wszystko z nawiązką odpokutują.

    Pozdrawiam.
  • @nonscolar 14:53:03
    dziękuję za komentarz; byłabym wdzięczna za wskazanie, gdzie w tym tekście wynalazł pan lekkie "pomieszanie z poplątaniem"
    Pozdrawiam
  • ZA BARDZO BYM SIE NIE CIESZYL...
    Wiecej nie bede pisal, skoro sie usuwa...
  • @DUCATI 21:07:43
    mój tekst nie powstał z radości. Pokazuję, jak używa sie prawa, żeby społeczeństwo kiwac i wykorzystywać w majestacie prawa. Jak można wymagać szacunku do ustawodawcy?
    W ten sposób okazuje się pogardę ludziom.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY